Wawel to miejsce, gdzie działo się polskie państwo. Przez ponad pięć wieków wapienne wzgórze nad Wisłą było siedzibą polskich monarchów — królów koronowano w katedrze obok pałacu, rządzili z jego sal, a po śmierci spoczywali w kryptach — aż do 1596 roku, gdy Zygmunt III przeniósł dwór do Warszawy. Zamek wieńczący dziś wzgórze to w dużej mierze renesansowy pałac stworzony dla Zygmunta I Starego w latach 1517–1536, gdy włoscy mistrzowie — Franciszek Florentczyk, a następnie Bartolomeo Berrecci — otoczyli ogromny, tarasowy, arkadowy dziedziniec w nowym stylu florenckim, na dziesięciolecia przed tym, jak cokolwiek podobnego ujrzano na północ od Alp.
Wewnątrz Sale Państwowe i Prywatne Apartamenty Królewskie kryją dwa najcenniejsze skarby zamku: Salę Poselską, której kasetonowy sufit spogląda na gości dziesiątkami rzeźbionych drewnianych głów, oraz flamandzkie arrasy zamówione w Brukseli przez Zygmunta II Augusta w połowie XVI wieku — 137 zachowanych z jednego z największych pojedynczych zamówień na tapiserie w historii, zrabowanych przez Rosję w XVIII wieku, zwróconych w 1921 roku, ewakuowanych do Kanady podczas II wojny światowej i spowrotem w kraju w 1961 roku. W gotyckich komnatach poniżej Skarbiec Koronny przechowuje Szczerbiec — miecz koronacyjny polskich królów od 1320 do 1764 roku, a Zbrojownia — miecze, płyty i armaty.
Samo wzgórze — dziedzińce, mury nad rzeką, widoki na Kraków — można zwiedzać za darmo i mówimy to wprost. To, co wymaga biletu i co autentycznie dezorientuje odwiedzających, to wnętrza: Wawel sprzedaje każdą wystawę jako osobny bilet z wyznaczoną godziną wejścia, udostępniany zaledwie z miesięcznym wyprzedzeniem, w systemie rezerwacji z preferencją dla polskich użytkowników i płatnością wyłącznie w złotych. Ten labirynt rozwikłujemy dla Ciebie. Wybierasz doświadczenie w prostym angielskim, płacisz w euro (lub swojej walucie), a bilet PDF z wyznaczoną godziną przychodzi na e-mail, gotowy do zeskanowania przy wejściu.